Przyjaciele

Przyszła do niego o północy. Była cała roztrzęsiona i zapłakana. Potrzebowała pomocy. Dlatego przyszła do swojego jedynego przyjaciela. Oczekiwała wsparcia. I dostała je, w bardzo dużej dawce. Przytulił ją, żeby przestała płakać. I rzeczywiście przestała. Potem spojrzał jej głęboko w oczy. Ona już wiedziała co się święci. Zanim zdążyła pomyśleć cos więcej, pocałował ją. A zanim zdążyła to wszystko ogarnąć, już ją bzykał. Wpychał jej nachalnie swojego dużego kutasa w jej ciasną dziurkę. Spodobało jej się to. Potrzebowała więcej. „Mocniej” – krzyczała, a on tego dnia był jej niezwykle posłuszny. Prawdziwy przyjaciel.